Statystyki

"Smocza łza"


Cóż to był za szalony rollercoaster zdarzeń, emocji, bohaterów. Z góry uprzedzam, że recenzja będzie zawierała spoilery zarówno do tej części jak i poprzednich. 

Bora powraca z głębin wraz z potężnym smokiem. Lecz wielka moc i władza przychodzi ze swoimi obciążeniami, a nasza bohaterka będzie musiała uznać ograniczenia własnego ciała i zanim poleci ratować królestwo musi choć przez chwilę postawić na siebie co przyjdzie jej z niemałym trudem. 

Mimo, że jest siłą z którą należy się liczyć nie osłoni jej to przed typowymi dla dworów manipulacjami i szlacheckimi gierkami, zwłaszcza, że babka Tarnina sączy swój jad do ucha króla, a także zyskała potężnego sojusznika na swoje rozkazy nie z tego świata... Wojska Waregii nie śpią i zrobią wszystko aby nie ustąpić pola lecz czy w starciu z wojskami Awandii oraz nieznanymi sobie siłami będą w stanie opierać się w nieskończoność?

Dawno nie spotkałam na kartach powieści tak złożonych bohaterów, targanych wieloma wątpliwościami i z trudnością odnajdujących się w trudnych realiach wojny.  

Za każdym razem jak przysiadałam do czytania to z wypiekami na twarzy śledziłam losy naszych bohaterów i nieraz z obawą przerzucałam kolejne kartki w cięższych momentach.

Jedno trzeba powiedzieć jest to kawał świetnej słowiańskiej fantastyki w iście moim zdaniem momentami wiedźminowskim stylu gdzie potwory nie są tylko mrocznymi marami ale były kiedyś ludźmi, których spotkała krzywda od tego największego potwora czyli drugiego człowieka... Zdecydowanie ta historia pozostawia do myślenia.

Nieco momentami tylko przytłaczał mnie chaos w głowie bohaterki jak i ogólny chaos wojny, ale nie można tego w żadnej mierze brać jako minus, gdyż żaden konflikt, czy zbrojny czy wewnętrzny, nie ma ustalonego początku i końca biegnąc po prostej linii.

Zakończenie kosmicznie mnie zaskoczyło gdyż nie spodziewałam się tak nagłego i gwałtownego rozwiązania całej akcji. Epilog nieco wygładził mi odczucia po ostatnim rozdziale mimo to trochę mnie ono zawiodło. Chociaż cieszę się, że tak pozytywny koniec spotkał naszą bohaterkę, która swoim cierpieniem i wyrzeczeniami mogłaby obdzielić spokojnie z kilka osób.

Osobiście uważam, że jest to jedna z lepszych  polskich serii fantastycznych i w przyszłości chętnie sięgnę po kolejne książki autorki. 

Komentarze

Popularne posty