"Upadek bogów"
Od początku tej powieści miałam jedną myśl w głowie - to brzmi jak Percy Jackson (no może bardziej Magnus Chase bo mamy tu do czynienia z nordycką mitologią) ale dla dorosłych fanów romantasy. Jednak wracając do początku, w wielkiej wojnie między bogami a gigantami został zniszczony most Bifröst , a tym samem wszelkie istoty przebywające w naszym świecie straciły swoje moce, a za sprawą Odyna także pamięć. Jednak wszechojciec również traci swoje moce przez brak połączenia ze swym królestwem. Rozwiązaniem tego problemu ma być odnalezienie młota Thora, mitycznego Mjolnira, a uczynić to ma Rey, córka Odyna, a na tą samobójczą misję na terytorium wroga ma jedynie siedem dni, jeśli zawiedzie zapłacą za to jedyni, którzy się dla niej liczą... Powieść rozwija się dość powoli nakreślając nam wszystkie postaci tego "dramatu" i historię, która czai się za wzajemną nienawiścią rodu Ericsonów oraz Odyna, a także wydarzenia sprzed dwóch lat, które miały wszystko zażegnać ale coś w osta...





.png)


