"Brimstone"
Na jakie książki najbardziej czekacie w tym roku?
U mnie jedną z takich najbardziej wyczekiwanych pozycji był właśnie "Brimstone" i tu uaktywniła się jakaś moja klątwa, że książki, na które najbardziej czekam najmniej mi się podobają.
Ale zacznijmy od początku, o ile mnie pamięć nie myli wydarzenia przedstawiane w tej powieści mają miejsce tuż po zakończeniu "Quicksilvera", który jak Wam wspominałam w ostatnim poście trafił do mojego top 10 na zeszły rok. Co więc tu się wydarzyło, że w porównaniu do topkowego pierwszego tomu, kontynuacja jest mocnym kandydatem do największych rozczarowań tego roku? Z góry ostrzegam, że możecie tu znaleźć bardziej lub mniej delikatne spojlery.
Mianowicie zabrakło po pierwsze tempa, a po drugie wszystkiego tego czym tom pierwszy stał czyli humoru, chemii, utarczek słownych, akcji, ciekawych zwrotów akcji. Z ręką na sercu gdybym nie zobowiązała się do recenzji tej powieści porzuciłabym ją po pierwszych stu stronach.
Niestety w tej powieści nie wiele się dzieje, postaci pojawiają się po to, żeby rzucić kilka zdań i już nigdy, więcej się nie pojawić. Wątki, które są faktycznie ciekawe i miałyby szansę pokazać nam szerzej ten świat są traktowane po macoszemu i porzucane gdy już według autorki spełnią swoją rolę. Searis stała się taką mary sue, potrzebuję mocy o wow dostaję moc, nie wiem co zrobić, o ktoś mi powie dokładnie ze szczegółami co mam zrobić, żebym przypadkiem nie musiała za dużo myśleć. Aż przykro się to po prostu czytało. Zaś jeśli chodzi o sceny łóżkowe to tak jak w pierwszym tomie czytałam je z wypiekami na twarzy to niestety tu bardziej towarzyszyły mi ciary żenady i omijanie tych stron.
Tak mnie to wszystko niestety wypruło z emocji, że w oczekiwaniu na koniec tej udręki kwestia Onyxa, nawet mnie nie poruszyła, a przeważnie ryczę jak bóbr na tego typu wątkach.
Jest mi naprawdę przeogromnie przykro, że coś na co niesamowicie czekałam i byłam o krok od kupienia w oryginale zostało tak zmasakrowane. Ta książka mogłaby być o połowę krótsza i jedynie by na tym zyskała. cliffhganger na koniec ? Spoko haczyk ale nie dam się na niego złapać i prędzej sięgnę po jakieś spoilerowe omówienie niż trzeci tom.
Recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Hype.


Komentarze
Prześlij komentarz