"Smocza łza"
Cóż to był za szalony rollercoaster zdarzeń, emocji, bohaterów. Z góry uprzedzam, że recenzja będzie zawierała spoilery zarówno do tej części jak i poprzednich. Bora powraca z głębin wraz z potężnym smokiem. Lecz wielka moc i władza przychodzi ze swoimi obciążeniami, a nasza bohaterka będzie musiała uznać ograniczenia własnego ciała i zanim poleci ratować królestwo musi choć przez chwilę postawić na siebie co przyjdzie jej z niemałym trudem. Mimo, że jest siłą z którą należy się liczyć nie osłoni jej to przed typowymi dla dworów manipulacjami i szlacheckimi gierkami, zwłaszcza, że babka Tarnina sączy swój jad do ucha króla, a także zyskała potężnego sojusznika na swoje rozkazy nie z tego świata... Wojska Waregii nie śpią i zrobią wszystko aby nie ustąpić pola lecz czy w starciu z wojskami Awandii oraz nieznanymi sobie siłami będą w stanie opierać się w nieskończoność? Dawno nie spotkałam na kartach powieści tak złożonych bohaterów, targanych wieloma wątpliwościami i z trudno...



.png)





